witam
no wiec tak:
były dozynki, niektorzy za duzo wypili, (bardzo duzo)
noi pobito mojego ojca,
od rana jezdzilem dzis z nim po szpitalach ma zlamane zebra,
uszkodzily tez płuco, przeszedl operacje teraz czeka go szpital.
wiadomo kto to zrobil, chodzi o to ze nie bardzo sie przyznaje,
po zgloszeniu na policje (przyjadą jutro)
nagle nikt z sasiadow nic nie wie,
nikt nic nie widzial, kazdy nabrał wody w usta.
mimo ze wszyscy wiedza ze to on.
ja rozumiem dać komus w pysk jak mądrował....
ale kopać na ziemi pijanego i doprowac do takiego stanu...
w pierwszej kolejnosci zalezy mi na tym zeby ojciec wrocil do zdrowia ale mam tez pytanie;
bedzie wogóle koleś miał jakieś konsekwencje (jakie) ??
czy mozna sie ubiegać o jakies odszkodowanie ??
(obdukcja bedzie jutro)
pozdrawiam