OK. Swojego czasu miałem zaprzyjaźniony sklep i serwis komputerowy w Chorzowie. No i kiedyś ktoś oddał do naprawy komputer. Niby nic nadzwyczajnego, zgadza się ? W każdym razie "naprawa" okazała się banalnie prosta - wystarczyło wymienić urządzenie zasilaczopodobne na normalny zasilacz, i wszelkie kłopoty z tym komputerem się skończyły

Ale jakoś tak przy okazji postanowiliśmy się pobawić zasilaczami, które były dostępne na sklepie. Pisząc "pobawić", mam na myśli podłączanie ich po kolei do komputera, i sprawdzenie napięć za pomocą czujników płyty głównej oraz porównanie ich z miernikiem.
Były tam jakieś Colorshity, jakieś noname, Modecom Feel i właśnie Warriory 350 i 400, które wtedy ledwo co zaczęły pokazywać się na polskim rynku. A do tego dla porównania ja przyniosłem swojego Tagana 380, a kumpel Chiefteca HPC-360-302. W sumie 11 zasilaczy. Testowaliśmy wszystkie zasiłki na jednym komputerze, zmieniany był tylko zasilacz. Napięcia były sprawdzane w BIOS-ie, pod Windowsem monitorował je SpeedFan, do tego mieliśmy dla sprawdzenia podłączone trzy mierniki.
Jak można się domyslać, Tagan i Chieftec były poza wszelką konkurencją

Colorsit i inne badziewia oczywiście nie zasługiwały na szlachetną nazwę zasilacza. Ale właśnie największe rozczarowanie było z Amacroxami. Polecane jako rozwinięcie i następca Modecoma MC (to w sumie ta sama konstrukcja) były niewiele lepsze niz Colorsity. Napięcia niby mieściły się w normie ATX (chociaż rozrzut był spory w różnych egzemplarzach), ale wahania napięć pod obciążeniem i bez były zbyt duże, szczególnie na linii 12 V.
Może masz rację, że nie powinienem się sugerować "testami" w sumie 4 Warriorów. Były to pierwsze egzemplarze, możliwe, że proces produkcyjny był jeszcze niedopracowany, może trafiła się partia wadliwych podzespołów...nie wiem. Wiem za to, że zasilacze które wtedy kosztowały bodajże 160-180 zł za sztukę (a i dzisiaj niewiele mniej) nie powinny robić sobie takich cyrków.
Możliwe też, że w aktualnie będących w sprzedaży Warriorach poprawiono już zauważone niedociągnięcia. Ale tak, czy tak, IMHO te zasilacze nie są warte swojej ceny, tym bardziej, że za dużo mniejsze pieniądze można kupić choćby właśnie lepsze wg mnie Fortrony