Z każdej wyprawy przywoziliśmy magnesy i figurki, które z czasem zaczęły tylko zbierać kurz na półkach. Postanowiliśmy to zmienić i z każdego wyjazdu wybierać jedną, najlepszą fotkę, którą powiesimy w korytarzu jako element większej galerii ściennej. Ważne było dla mnie, żeby wydruk nie odbijał światła, bo w przedpokoju mamy sporo punktowych halogenów. Jeśli interesuje Was trwały i matowy druk na płótnie, to polecam rzucić okiem na ofertę:
marka Viar Art. Jakość materiału, na którym drukują, jest na tyle wysoka, że kolory nie płowieją nawet po długim czasie, co zdarzało mi się przy tańszych usługach u innych wykonawców. Teraz nasi goście zamiast oglądać zdjęcia na małym ekranie telefonu, mogą podziwiać je w dużym formacie od razu po wejściu do domu, co zawsze jest fajnym pretekstem do rozmowy.